Napisane przez: slawekrodaszynski | 1 grudnia, 2011

OBYŚ ROZDARŁ NIEBIOSA I ZSTĄPIŁ

Andrzej Nowicki 

OBYŚ ROZDARŁ NIEBIOSA I ZSTĄPIŁ

Wiele lat mówiłeś nam, że czas Mesjasza bliski jest, lecz nikt pojąć nie mógł, że w mizernym kształcie zjawi się. W Słowie Twym zawarty plan, nie wielu wciąż zrozumieć chce. Posłuszny Słowom Twym w kruchym ciele zszedł Bóg Syn.1

 

     Pieśni religijne należą do jednych z głównych elementów wielbienia naszego Stwórcy. Teksty w nich zawarte pomagają naszej wierze rozwijać się, jak i wzrastać.

    Mój artykuł oparty jest właśnie na fragmencie pięknej pieśni religijnej pod tyt.: „El Szaddaj”. Słowa jej niosą głębokie przesłanie o miłości Bożej objawionej w Jezusie Chrystusie.

    Poniżej dokonam analizy tekstu pieśni.

 

      Wiele lat mówiłeś nam, że czas Mesjasza bliski jest

     Przez proroków Starego Testamentu, Bóg zapowiadał przyjście Mesjasza – Wybawiciela, Zbawiciela dla narodu izraelskiego.

     Wielki prorok Izajasz wołał tak do Boga: Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił (Iz.64,1a). I oto po wielu latach Bóg wysłuchuje jego prośby.  Pewnej nocy w Betlejem Pan Bóg rozdziera niebiosa i w stajence, na świat przychodzi Syn Boga – Jezus Chrystus, obiecany Mesjasz – Zbawiciel ludzi! Ten, który podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy(Hbr.1,3), nie narodził się w pałacu królewskim, choć sam ma godność Króla królów, lecz w miejscu niegodnym narodzin Króla królów, lecz w miejscu niegodnym narodzin Króla – w żłobie.

     Słowa pewnej kolędy tak to ujmują: „Nie było miejsca dla Ciebie, w Betlejem, w żadnej gospodzie i narodziłeś się Jezu w stajni, ubóstwie i chłodzie. (…) Gdy lisy mają swe jamy i ptaki swoje gniazdeczka, dla Ciebie brakło gospody, Tyś musiał szukać żłubeczka.”2

 

       Lecz nikt pojąć nie mógł, że w mizernym kształcie zjawi się

     Izrael oczekiwał Mesjasza, lecz, czy w ogóle ktoś domyślał się, że przyjdzie na świat jak każdy inny człowiek, że pojawi się jako niewinne niemowlę, bezbronne – skazane na pomoc z zewnątrz.

    Bóg, który odzywał się grzmiącym głosem, który armie i imperia przesuwał niczym pionki na szachownicy, ten właśnie Bóg pojawił się w Palestynie jako niemowlę, które nie umiało mówić, nie mogło przyjmować stałego pokarmu (…). Było całkowicie zależne od nastolatki, która miała zapewnić mu opiekę, pokarm i miłość3.

    Pierwszymi osobami, które przyszły oddać hołd nowonarodzonemu Królowi byli pasterze. Im to objawił anioł Pański  cudowną wieść. Tak więc pierwszymi świadkami narodzin Jezusa byli prości ludzie i zwierzęta (tych drugich świadków było więcej niż pierwszych). Co jest godne uwagi, ówczesne  najwyższe duchowieństwo w Izraelu (arcykapłani) wiedzieli dokładnie, w jakim mieście ma się narodzić Mesjasz, znali również dokładny czas narodzin, dowiedziawszy się o tym od mędrców ze Wschodu (por. Mat.2,4-6); a jednak nie przyszli pokłonić się Królowi Izraela. Natomiast mędrcy, którzy podjęli się karkołomnego trudu, aby dotrzeć do Betlejem (wędrowali wiele dni) , przyszli, aby oddać hołd i złożyć dary Królowi.

    Jakże odmienne były narodziny Chrystusa od narodzin innych władców, królów. Nie było fanfar, bicia dzwonów, jako znaku, że narodził się ktoś bardzo ważny w kraju, a przecież przyszedł Ten, który jest Panem i Władcą wszystkiego na niebie, jak i na ziemi – Stworzyciel. On pojawił się na ziemi cicho, spokojnie i właściwie niezauważony przez świat. Powróci natomiast w pełni swojej chwały tak, że ujrzy Go wszelkie oko (por. Obj.1,7).

 

     W Słowie Twym zawarty plan, nie wielu wciąż zrozumieć chce

     Stary Testament ukazuje Boga, który przemawiał do ludzi ustami proroków. Jednak Pan chciał innej relacji z człowiekiem. To sam Bóg chciał przybyć do swoich stworzeń, skosztować życia jak oni, z wyjątkiem grzechu. Stworzyciel nie chciał relacji z człowiekiem przepełnionych lękiem i strachem, jak to na ogół przedstawiał Stary Testament, tak iż nawet Żydzi z bojaźni przed Nim nie wymawiali imienia Bożego; a i miejsce najświętsze w świątyni było oddzielone grubą zasłoną. Ono było niedostępne dla ogółu izraelitów. Jedynie do tego miejsca miał dostęp najwyższy arcykapłan i to jedynie jeden raz w roku. To wszystko jednak miało się niebawem zmienić.

    Posłużę się pewnym przykładem. Gdybym widział, że pewnej populacji mrówek zagraża jakieś wielkie niebezpieczeństwo, to na nic by się zdało krzyczenie do nich i ostrzeganie ich prze ze mnie, bo i tak by mnie niezrozumiały. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłoby stać  się mrówką, jak jedna z nich i wtedy dopiero pójść do nich, do mrowiska i bezpośrednio przemawiać ich językiem i ostrzegać je przed grożącym  niebezpieczeństwem.

    Podobnie, by ratować ludzkość od złych skutków grzechu, Bóg posłał swojego jedynego Syna na naszą planetę. Przez Niego Bóg mógł bezpośrednio rozmawiać z ludźmi, mógł ostrzegać ludzi przed grożącym im niebezpieczeństwie. Przez Jezusa, Wszechmogący mógł mówić o życiu wiecznym, o niebie, jako ofercie dla tych, którzy swoje życie złączą z Jezusem. – Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny (Ew .Jana 3,16).

    W Jezusie Bóg znalazł sposób na nawiązanie z istotami ludzkimi pozbawionej strachu realacji.4

    Jezus (…) Objawił pełnię prawdy o Bogu, powiedział, kim jest Bóg w swojej istocie. On sam był odblaskiem chwały Bożej, to jest tego promienistego blasku, w którym mieszka Bóg. Kto Jego widzi, widzi Ojca, kto na Niego patrzy, ogląda Boga, kto Jego słucha, słyszy Boga i dowiaduje się o Nim prawdy.5

   W Jezusie wypełniły się także słowa proroka Izajasza: …i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami (Mat.1,23). Od chwili pojawienia się Syna Bożego na świecie nastała nowa era w relacjach Bóg – człowiek. El Szaddai  będzie mógł mieć swoja świątynię, ale tym razem będzie ona doskonalsza, bowiem znajdować się będzie w sercu wierzącego.

    Smutnym natomiast faktem jest, że ofertę Dobrej Nowiny tak niewielu przyjęło i przyjmuje. Jezus jest znaną postacią, ale życie według Jego nauk nie jest popularne. Życie z Nim wymaga zmian, a te z kolei zniechęcają wielu. Pomimo tego warto ponieść pewne koszty i ofiary, ponieważ korzyści z podążania za Jezusem są niewspółmierne ze stratami i zawsze warto Jemu swoje życie poświęcić i dla Niego żyć.

 

      Posłuszny Słowom Twym w kruchym ciele zszedł Bóg Syn

      Na długo jeszcze przed narodzeniem  się Jezusa, wielki mąż Boży Hiob, który na wskroś doświadczył cierpienia w swoim życiu, powiedział do Boga: Czy masz oczy cielesne? Czy widzisz, jak ludzie widzą? Czy Twoje dni są jak dni człowieka albo Twoje lata jak lata ludzkie …?( Hiob. 10,4-5)  

    Myślę, że śmiało można powiedzieć, że w Jezusie sam Bóg doświadczył  życia człowieka z wszelkimi jego trudami i ograniczeniami. Bóg w swoim Synu tu na ziemi, tak jak my przeżywał chwile radości, jak i smutku, odczuwał głód, jak i pragnienie,  a przede wszystkim doświadczył niewspółmiernie bólu i cierpienia związanego z pobytem na tej naszej planecie.

     Od początku, aż do końca swego życia Jezus, jako Sługa i zarówno Król, posłuszny był woli swojego Ojca w niebie, w planie zbawienia ludzkości.  Pojawił się na świecie właściwie w jednym celu, aby objawić ludziom miłość Boga do nich i umrzeć za grzeszników na Golgocie! Nikt z ludzi, tak  jak Jezus nie doświadczył tak wiele bólu, cierpienia, odrzucenia i zdrady. Przyszedł na ziemię po to by kochać, i aby swoją miłością obdarować innych, przyszedł aby nieść dobro, miłosierdzie i współczucie i za to wszystko został znienawidzony, zdradzony, i skazany przez swoich rodaków na śmierć przez ukrzyżowanie (przeznaczoną dla morderców).  Stworzyciel został wydany w ręce tych, których sam stworzył i z ręki ich tak okrutnie został ukarany!

 

***

     Czy w związku z powyższym nie powinniśmy zastanowić się jak wielki dar otrzymaliśmy w osobie Jezusa Chrystusa. W tym pozornie niewinnym dzieciątku narodzonym w stajence w Betlejem, przyszła do nas miłość z nieba. Boża obecność w żyjącym Jezusie stała się faktem, zapowiadane przez proroków przyjście Mesjasza spełniło się, sam Elohim przyszedł do swoich stworzeń, aby objawić wspaniałą Dobrą Nowinę  – Ewangelię zbawienia – ratunek dla zgubionej ludzkości!

     Ale nie wystarczy jedynie w sposób formalny i tradycyjny traktować tak Adwentu, jak i Świąt Narodzenia Pańskiego. Jezus nie narodził się po to, aby „tylko” w tradycji wspominać tak wielkie i wspaniałe wydarzenia. On przyszedł przede wszystkim po to, by narodzić się w sercach ludzi grzesznych potrzebujących Jego miłości, przebaczenia, nowego życia, prawdziwego sensu życia!  Nie wystarczy jedynie tradycyjnie spędzać Święta, śpiewać o Jezusie kolędy. Zbawiciel musi narodzić się w sercu każdego z nas! Zarówno ja, jak i ty  potrzebujesz Jezusa, bo kto Go ma, ma zbawienie, życie wieczne oraz prawdziwy sens życia!

     Adam Mickiewicz nasz wielki Polski poeta napisał takie oto słowa: „Wierzysz, że się Bóg zrodził w betlejemskim żłobie, lecz biada ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”

 

 

Przypisy:

 

  1. Fragment pieśni religijnej pod tytułem: „El Szaddaj”, kaseta audio – „Pieśni radości”
  2. Fragment kolędy pod tytułem: „Nie było miejsca dla Ciebie”.
  3. „Jezus jakiego nie znałem”, Philip Yancey, str. 34
  4. „Jezus jakiego nie znałem” Philips Yancey str. 36
  5. Postylla,„Okruchy ze stołu Pańskiego” str.12,  bp Andrzej Wantuła

Artykuł ukazał się w Pielgrzymie Polskim, listopad – grudzień 2011

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: