Aktualności

KOŚCIÓŁ  EWANGELICKO-METODYSTYCZNY

KAPLICA – MIĘDZYRZECZ UL. KS. PIOTRA SKARGI 3 ( w podwórzu)

PLAN NABOŻEŃSTWA 

 

6 maja – godz. 11:00

13 maja – godz. 11:00

NABOŻEŃSTWO KOMUNIJNE

20 maja – godz. 16:00

27 maja – godz. 11:00

3 czerwca – godz. 11:00

Zajęcia grupy młodzieżowej:

20 maja – godz. 15:10

 

  Nabożeństwa niedzielne o godzinie 16.00 prowadzi pastor parafii ks.Sławomir Rodaszyński

Nabożeństwa niedzielne o godzinie 11.00 prowadzi miejscowy kaznodzieja Andrzej Nowicki

Z A P R A S Z A M Y

 **********************************************************

 

Ukazał się nowy numer  biuletynu parafialnego – bezpłatny.

Zapraszamy do wizyty w naszej parafii i bezpłatną prenumeratę biuletynu.

Poniżej jeden z artkułów:

NUMER KWIETNIOWY  2012

 

NIEZWYKLE WAŻNE PYTANIA

     Gdyby Jezus był – jak go oskarżali kapłani – tym, który podburza lud, wstrzymuje go od płacenia podatku cesarzowi i powiada, że on sam jest królem, wtedy Piłat wiedziałby, co z Nim uczynić. Ale on stwierdził, że nie znajduje w nim żadnej winy. Widząc, że z zawiści Go wydali, postawił pytanie: „Cóż mam uczynić z Jezusem?”. Tym bardziej, że jego żona przekazała mu pouczenie: nie wdawaj się z tym sprawiedliwym. Piłat postawił obok Jezusa Barabasza, licząc na to, że lud wybierze Jezusa, lecz pomylił się, lud odpowiadał na pytania Piłata: „Niech będzie ukrzyżowany!” Czy tylko Piłat stanął przed pytaniem, co uczynią z Jezusem? Co uczynił Judasz z Jezusem? Zdradził Go. Co uczynił Piotr? Zaparł się Jezusa. Co uczynili inni uczniowie? Opuścili Go. Co ludzie czynią dzisiaj z Jezusem Chrystusem? To samo, co tamci. Bogu dzięki, są i tacy, którzy stoją pod jego krzyżem, jak Jego matka, Maria, jak Jego uczeń Jan i niektóre z Jego uczennic: Siostra matki Jego Maria, żona Kleofasa Maria Magdalena. Byli i tacy, jak Józef z Arymatei, który prosił Piłata, aby mógł zdjąć ciało Jezusa, a także tacy jak Nikodem, który przyniósł na pogrzeb wonności, mieszaninę mirry i aloesu, aby namaścić ciało Jezusa przed złożeniem do grobu.

    I my musimy postawić sobie pytanie: „Co uczyniłem z Jezusem?” albo: „Co uczynię z Jezusem?”.  Od tego, co uczynisz z Nim, zależy, co On uczyni z tobą. Jezus mówi: Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja go wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie” (Mt 10,32).

    Decydujące jest to, żebyśmy przyjęli Jezusa i uwierzyli w imię Jego. Ewangelista Jan napisał: Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym którzy wierzą w imię jego” (J 1,12). W swoim liście napisał: Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota (1 J 5,12).

   Apostoł Paweł podkreśla: Jak więc przyjęliście Chrystusa Jezusa, Pana, tak w nim chodźcie (Kol 2,6). Przyjąć Jezusa i chodzić z Nim – oto, co mamy czynić z Jezusem, którego nazywamy Chrystusem.

Rozważanie, którego autorem jest Ks. Alfred Jagucki, U nóg Zbawiciela, str.110.

NUMER LISTOPADOWY

 

TRANZYT DO NIEBA

 

                                         Zmierzam do celu, do nagrody w górze,…

                                                List św. Pawła do Filipian 3,14

 

            Życie jest wyjątkowym darem. Myślimy sobie to moje życie

i będę robić to co chcę. Czujemy się wolni i prawie nieograniczeni, szczególnie kiedy jesteśmy młodzi. Robić to co chcę!!!

Mamy poczucie, że życie ziemskie będzie trwać wiecznie.

W tej wolności,  przychodzi listopadowa refleksja, że moja wolność kończy się wraz z moją bezradnością wobec choroby,

cierpienia, brakiem wystarczających środków do życia. Moja

wolność kończy się wraz ze śmiercią.  Może lepiej teraz,  zastanowić

się nad właściwym wykorzystaniem naszej wolności i naszych dni.

Może lepiej teraz znaleźć odpowiedź na pytanie:

Dokąd zmierzam? Do jakiego docelowego portu lecę?

            Gazeta lokalna „ Chodzieżanin” napisała w artykule „Śmierć przyszła zbyt nagle… Mogli żyć!” – „ Było to 3 grudnia, 30-letnia

kobieta uległa zatruciu tlenkiem węgla. Nasza Agnieszka nie żyje? –

nie mogli uwierzyć.”, „Trzech młodych mężczyzn zginęło w wypadku samochodowym, uderzając w drzewo … .Mieli po 25, 26 i 36 lat. Jechali zbyt szybko… .Byli tacy młodzi.”

Oczywiście mogli żyć, ale …

      Kiedy przychodzi choroba, a szczególnie śmierć jesteśmy zaskoczeni. Nigdy nie jesteśmy przygotowani do spotkania z kresem

życia naszych bliskich. Myślimy sobie, ,że śmierć kiedyś przyjdzie, ale to daleka perspektywa, oraz: Nie teraz, bo jest zbyt pięknie, miło.

Przyzwyczajamy się do tej pozytywnej strony życia, zapominając, że

nasz byt bez względu na to co czujemy ma swój ziemski kres.

          Kiedy w październiku leciałem samolotem z bratem Andrzejem Nowickim do Stanów Zjednoczonych, ponownie uświadomiłem sobie tą wielką prawdę.

      W trakcie długiego lotu były chwile turbulencji, samolot trząsł się na wysokości  około10 kmnad  ziemią w wyniku działania silnych prądów powietrznych. Pilot za każdym razem informował o tym fakcie, prosząc pasażerów o zapięcie pasów bezpieczeństwa. W tym czasie, nikt

z pasażerów nie spacerował po samolocie, ani nie pił, nie jadł. Wszyscy dla własnego bezpieczeństwa siedzieli na swoim miejscu w samolocie.

Nikt nie odważył się ignorować polecenia pilota, ani łamać tej zasady.

Jezus kieruje do nas wielokrotnie Słowa przestrogi, dobrej rady

w naszym życiu dla naszego bezpieczeństwa.

Czy Słowa Bożego pilota szanujemy, respektujemy, wykonujemy?

Czy stosujemy się do rad i poleceń naszego pilota – Jezusa Chrystusa?

Jak wykorzystujesz czas lotu swego życia?

       Lecąc samolotem mamy bilet z określonego miejsca, do docelowego portu lotniczego. Ja leciałem z Warszawy z przesiadkami w Helsinkach, Chicago do Tulsy w stanie Oklahoma. Zakupiony bilet uprawniał mnie do lotu określonymi liniami lotniczymi.  Mimo posiadania biletu, karty pokładowej na konkretny samolot, mogłem w każdym miejscu przesiadki, przerwać moją podróż. Miałem prawo zatrzymać się w Helsinkach lub Chicago. Mogłem zwiedzić piękne miasto, liczne muzea, zabytki, atrakcje turystyczne. Zapewne byłoby ciekawie i miło. Spotkałbym wielu interesujących ludzi. Ale, moja podróży nie osiągnęłaby celu, a mój bilet lotniczy stracił by ważność.

Jak często zatrzymujesz się w drodze wiary?

Czy koczujesz na lotnisku życia?

Dlaczego nie chcesz kontynuować Bożej podróży?

Jak często uroki codzienności lub problemy, sprawiają brak chęci do dalszego lotu?

    Jak często tracisz perspektywę celu do którego zmierzasz?

        W czasie przesiadki w porcie lotniczym Chicago w Stanach Zjednoczonych, mieliśmy bardzo mało czasu na zmianę samolotu. Pracownica firmy lotniczej AA wręczyła nam  pomarańczową kartkę

z napisem  „TRANZYT – Ekspresowa przesiadka”.  Trzymając

wysoko w ręce ten szczególny bilet  portu lotniczego bardzo szybko przemieściliśmy  się na olbrzymim lotnisku do właściwego miejsca

odlotu naszego kolejnego samolotu.  Wielu pracowników pomagało

nam w tranzycie, wiedząc, że nasz cel podróży jest jeszcze przed nami.

Nie możecie się tu zatrzymać.  Musicie lecieć dalej. Tak wynika z

danych zapisanych na bilecie.

Bóg mówi podobnie: NIE MOŻESZ TU SIĘ ZATRZYMAĆ !!!

                               MUSISZ LECIEĆ DALEJ !!! 

Bóg przypomina, że nasze życie TU i TEARZ jest jedynie TRANZYTEM. Groby naszych bliskich mówią o tym dobitnie.

Bóg nie przewidział naszego wiecznego życia tu na  ziemi.

Ta wyjątkowa podróż, może i powinna mieć zawsze określony CEL.

CZY ZNASZ CEL PODRÓŻY SWOJEGO ŻYCIA?

CZY TWOIM PILOTEM JEST BÓG?

 

Czy mam właściwy bilet wiary w Jezusa Chrystusa,

aby lecieć do portu Królestwa Bożego?

Jak często korzystasz z Bożej nawigacji Słowa Bożego?

        ******************************************************************************************

NUMER MARCOWY

                               Cierpienie, Cierpienie, ….

            Przez oazę przechodził ponury człowiek. Zgryźliwość już tak zgryzła jego charakter, że nie mógł patrzeć na zdrowie i piękno, nie niszcząc go. Na skraju oazy stał młoda silna palma. Ukłuła w oczy tego chmurnego człowieka. Chwycił więc ciężki kamień i położył go młodej palmie w środku korony. Po tym bohaterskim czynie oddalił się  ze złośliwym śmiechem.  Młode drzewo wstrząsnęło się i wyginało, próbując  zrzucić ciężar. Nadaremnie. Zbyt solidnie kamień siedział w koronie. Wtedy palma wbiła się  głębiej w ziemię i stawiła opór kamiennemu ciężarowi. Wpuściła korzenie tak głęboko, że sięgnęły ukrytych wód oazy i pchała kamień tak bardzo, że jego korona  przewyższyła  każde drzewo w oazie. Woda z głębi i żar słoneczny z góry uczyniły z młodego drzewka ogromną palmę.

            Po latach mężczyzna wrócił, aby pośmiać się kalekiego drzewka, które chciał zniszczyć. Szukał bez skutku. Wtedy dumna palma opuściła koronę, pokazała na kamień i powiedziała: „ Muszę ci podziękować. Ciężar dany mi przez ciebie uczynił mnie silną.”

            Czyli cierpienie nie musi nas czynić gorzkimi, twardymi i złymi! Może wręcz nasze siły wzmocnić i wywołać u nas cierpliwość i opanowanie! Ból i cierpienie mogą być kluczem otwierającym nam nowe możliwości.

NUMER GRUDNIOWY

Kamienie i piasek

Profesor wziął na początku wykładu duże puste szklane naczynie

i napełnił je po brzegi kamieniami. Następnie zapytał studentów,

czy naczynie jest pełne. Studenci przytaknęli. Profesor wziął pudełko

żwiru, który wsypał do naczynia potrząsając nim lekko. Żwir wtoczył

się oczywiście w przestrzenie między kamieniami. Profesor ponownie zapytał, czy naczynie jest pełne. Studenci znowu potwierdzili i zaczęli

się śmiać. Profesor wziął teraz piasek i wsypał go do naczynia

z kamieniami. Oczywiście piasek wypełnił ostatnie puste miejsca.

„Chciałbym, abyście państwo pojęli, że to naczynie jest wasze życie – powiedział profesor. – Duże kamienie są ważnymi rzeczami w życiu:

Bóg, wiara w Niego, wasza rodzina, zdrowie, dzieci, praca.

Nawet gdyby wszystko inne odpadło, to też wypełniłoby wasze życie.

Żwir jest wprawdzie też ważny, jak na przykład mieszkanie, dom, samochód, zainteresowania. Ale już nie tak ważny jak kamienie.

Piasek symbolizuje drobnostki w życiu – jeżeli. Ale uwaga: jeśli

wsypiecie piasek jako pierwszy, nie zostawi on miejsca na żwir i

kamienie. Tak też jest w waszym życiu – jeśli spalacie całą energię

na drobiazgi, braknie wam siły dla rzeczy dużych – najważniejszych!”

Proszę zwróćcie uwagę na duże kamienie w Nowym Roku!

 

*****************************************

GWIAZDKOWA NIESPODZIANKA 2010

    Parafia Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w Międzyrzeczu po raz kolejny przystąpiła do zorganizowania akcji charytatywnej o nazwie Gwiazdkowa Niespodzianka, w powiecie międzyrzeckim.

Dla tych co nie wiedzą, przypomnę, że jest to akcja polegająca na docieraniu z paczkami świątecznymi do dzieci ze środowisk najuboższych lub poszkodowanych przez los. Paczki natomiast przygotowywane są przez dzieci z zamożniejszych krajów (np. Niemcy, Austria).

Tegoroczna akcja (podobnie, jak w ubiegłym roku) podzielona została na dwie części. Najpierw 12 grudnia,  w Kaplicy Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w Międzyrzeczu, po niedzielnym nabożeństwie, odbyło się spotkanie dla mniejszej grupy dzieci i ich rodziców, na którym najmłodsi otrzymali prezenty świąteczne. Na marginesie dodam, że uczestnicy spotkania przyszli dzięki staraniom parafian KEM.

Główna część akcji natomiast została zorganizowana we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Opieki Społecznej  w Skwierzynie oraz Dyrekcją Liceum Ogólnokształcącego w Skwierzynie. Pewną zasadą tej akcji jest, że prezenty, co roku powinny trafiać do innych dzieci. W zeszłym roku współpracowaliśmy z MOPS w Międzyrzeczu i paczki dostały dzieci z gminy Międzyrzecz. Natomiast w roku obecnym poszliśmy dalej i zorganizowaliśmy akcję na ziemi skwierzyńskiej.

15 Grudnia, w auli w/w szkoły, o godz. 16:00, obyło się spotkanie, gdzie szczególnymi gośćmi były dzieci. Dodam jeszcze, że spotkanie zostało połączone z uroczystym otwarciem świetlicy środowiskowej pod nazwą Miś Puchatek, która mieści się w budynku LO w Skwierzynie.

Program spotkania obejmował: występ grupy dzieci ze świetlicy środowiskowej, które ubarwiły spotkanie swoim śpiewem, projekcję filmu dla dzieci pod tyt.: Opowieść o Jezusie, a po obejrzeniu filmu przyszła najbardziej oczekiwana przez najmłodszych chwila, czyli rozdanie paczek. Miło było widzieć radość dzieci, z powodu otrzymanych prezentów.

W auli LO oprócz dzieci i ich rodziców, obecne były także władze miasta Skwierzyny, duchowni: Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w Międzyrzeczu oraz Kościoła  Rzymsko-Katolickiego w Skwierzynie, pracownicy MOPS w Skwierzynie oraz dyrekcja LO w Skwierzynie.

Bardzo mile będę wspominał tegoroczną akcję Gwiazdkowej Niespodzianki w Skwierzynie i zarazem cieszę się, że sprawiliśmy nią radość dzieciom. Myślę też, że zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, będą dla nich tym bardziej radośniejsze.

Słowa podziękowania za przeprowadzoną akcję Gwiazdkowej Niespodzianki na ziemi skwierzyńskiej należą się: Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Społecznej w Skwierzynie, a w szczególności Pani Kierownik Agnieszce Czaczkowskiej, za wyszukanie dzieci z mniej zamożnych rodzin oraz za zorganizowanie sali na spotkanie, Dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego w Skwierzynie, za udostępnienie auli w LO,  naszemu pastorowi Sławomirowi Rodaszyńskiemu, za współudział w akcji, to również dzięki niemu paczki z Torunia dotarły do Międzyrzecza,  dziękuję także wszystkim parafianom Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego w Międzyrzeczu, którzy zaangażowali się w tegoroczną akcję Gwiazdkowej Niespodzianki.

Andrzej Nowicki

***************************************

Dziękuje wszystkim za udział w akcji

Gwiazdkowa Niespodzianka 

Udało się dotrzeć z paczką Bożej miłości do około 130 dzieci !!!

Przez parafian i przyjaciół, wolontariuszy paczki otrzymały lub otrzymają:

Międzyrzecz – ( koordynował kaznodzieja Andrzej Nowicki) dzieci z Międzyrzecza ( w naszej kaplicy 13.12 oraz w Szkole Muzycznej przy współpracy MOPS dnia 21.12) i okoliczne wioski.

Bogu dziękujemy za ofiarodawców i wolontariuszy.

Bogu powierzam obdarowane dzieci i ich rodziców, opiekunów.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.